Witajcie, Podróżnicy!
W naszych podróżach musimy też sprawdzić, jak wygląda miejscowa kuchnia. W zaliańskim porcie z pewnością spodziewacie się przede wszystkim rybnej diety. I się nie mylicie. Jest przykładowo:
🐟 ryba smażona w całości,
🐠 ryba pieczona na ruszcie,
🐟 ryba w sosie periepowym,
🐠 gulasz z ryby,
🐟 i parę innych dań.
Poza tym zwykle można liczyć na świeże pieczywo (głównie chleby), kasze, lokalne warzywa (jak marchew i cebula) i owoce (np. jabłka) 🍎
Rzadko jednak w portowych gospodach trafia się na mięso inne niż rybie czy drobiowe 🐔 Miejscowi czasem trzymają parę kur czy gęsi, ale wołowinę czy wieprzowinę zwykle sprowadzają z miast w głębi lądu 🐄🐖 Dlatego po to mięso sięgają głównie bogatsi mieszkańcy.
Jeśli chodzi o napoje, to zwykle w gospodach podaje się piwo i wino, ale nie brakuje też wody* 💦 Czasem pojawiają się fermentowane napoje importowane z odleglejszych krain, ale na te (podobnie jak wieprzowinę i wołowinę) decydują się zamożniejsi ludzie 💰
To tak mniej więcej prezentuje się zaliańska kuchnia portowa ⚓
A dziś w ramach newslettera moja Drużyna mogła przekonać się, jak przyrządza się rybę w sosie periepowym. Jeśli zatem też chcesz poznawać Kontynent nie tylko od strony opowieści, ale i kuchni czy kultury, to koniecznie się zapisz poniżej 👇
~Aleksandra
* W średniowieczu woda była wylęgarnią bakterii. Dlatego ówcześni ludzie woleli sięgać po fermentowane napoje. Jednak ze względu na młodszego czytelnika naszych książek zdecydowaliśmy się wprowadzić wodę jako równie zwyczajny napój w czasach Ariadny.
