Drugie ziarno rzucone przez Custosa wpadło do bezkresnego oceanu. Zakiełkowało i wyrosła ziemia. Ojczyzna. Miejsce, do którego elfy zostały przeniesione po tym, jak ich przyjaciele przepędzili je z bezpiecznych terenów. To tam miały mieszkać przez kolejne wieki. To tam miały czekać, by kiedyś podjąć się wyzwania będącego początkiem zmian na Kontynencie. I to tam któregoś dnia odezwał się głos: – Eliamie Sani, potrzebuję z tobą porozmawiać! Głos należał do ponad pięciusetletniego elfa,…
Czy na pustyni mają kuchnię? – czyli o rokanie pustynnej, sinach i językowych perypetiach
Witajcie drodzy Czytelnicy! Za nami następne dni wrażeń związanych z tworzeniem. Tradycyjnie chcemy się nimi podzielić z Wami ☺ Ola stara się jak najwięcej czasu spędzać wewnątrz III tomu Bielijonu. Trzeba przyznać, że całkiem nieźle jej to wychodzi. Właśnie w ostatnich dniach skończyła poprawki w konkretnych fragmentach tekstu. I przyszedł czas na ostatni etap pracy nad książką przed wspólnym przejrzeniem tekstu i wysłaniem go do recenzji. (Teraz czytam tekst…
Czy po szatach poznasz sariana a po kolorze rokanę? – czyli o pisaniu, zmaganiach językowych i poznawaniu Kontynentu
Witajcie Kochani! Za nami kolejny płodny artystycznie tydzień. I choć nic spektakularnego się w nim nie wydarzyło, możemy przyznać, że był naprawdę pracowity. Dużo podziało się z Bielijonem. W obrębie III tomu oprócz poprawek, które idą Oli dosyć sprawnie, powstaje też pieśń odrzuconych. Jej treść została zapisana przez moją Żonę po polsku, a docelowo chcemy, żeby była zapisana w odrzuceńskim. Wbrew pozorom mają one wiele ze sobą wspólnego,…
Jak sarian z sarianką sarianami się stali? – czyli o przypadkach, sinie i złotej rokanie
Witajcie nasi drodzy Czytelnicy! Dziś chcę Wam opowiedzieć o naszych zeszłotygodniowych dokonaniach. Oli udało się tym razem zabrać z powrotem za poprawianie III tomu Bielijonu ☺ Na początek ogarnęła drobne uwagi, a potem wzięła się za wprowadzanie poważniejszych zmian w tekście. Je także podzieliła na dwie grupy. W pierwszej znalazły się takie, którymi może się zająć od razu. Natomiast do drugiej zaliczyła te, które wymagają od niej przejrzenia…
Czy my nie mamy dość tych języków? – czyli o kasalskim, odrzuceńskim, elfim i innych pisarskich sprawach
Witajcie w tym nowym tygodniu 😎 Tak – sam się dziwię, że ten poprzedni już minął. Choć miałem prawo odczuć, że był jakiś krótszy, bo dla nas miał tylko cztery dni robocze. No może cztery i pół. Zacznę od końca. Wczoraj wróciliśmy z weekendowego odpoczynku w Brennej 🌄 Było coś dla ducha (konferencje, modlitwa), a także dla ciała (pyszne jedzenie, miła atmosfera, piękne widoki ośnieżonych gór i duuużo…
Bo to dobry tydzień był – czyli o zachwytach językiem, rokanie w kuchni i przerwie technicznej
Dzień dobry! I tydzień też dobry! Ten, który się zaczyna, bo każdy z nas może go uczynić dobrym. I ten, który za nami, bo działo się w nim naprawdę wiele wspaniałych rzeczy. O niektórych pewnie nawet nie wiemy. Zostańmy jednak przy tym, co nam znane, co było naszym udziałem. Cudownie, naprawdę cudownie jest pracować nad językami! To chyba moja ulubiona dziedzina, jeśli chodzi o Uniwersum. Aktualnie dalej siedzę w elfim. Uwielbiam te momenty, kiedy…
Okoliczności łagodzące – czyli o awarii laptopa, okolicznikach w elfim i plebiscycie książkowym
Dzień dobry, nasi kochani Czytelnicy! Nadszedł czas podsumowania tygodnia, więc nie zwlekam z dostarczeniem Wam najświeższych informacji zza kulis Szmaragdowego Pióra. A będzie co opowiadać, bo te ostatnie dni to czas wzlotów i upadków 📉 Piękne dla mnie było to, że wreszcie udało mi się wrócić do pracy nad elfim. Jestem w nim na etapie konstruowania deklinacji, więc zmagam się z problemem: co wyrazić za pomocą przypadków i które z nich użyć do wyrażenia której funkcji? Ale idzie mi nieźle….
Co robi ziewacz, gdy nie ziewa? – czyli o Bestiariuszu, Zielniku i innych pracach nad Uniwersum
Witajcie! Dziś kolejna porcyjka informacji o tym, co my tam tworzymy. Co prawda nie dzieje się dużo, ale mamy się czym pochwalić ☺ Najwięcej udaje się działać mojej Żonie. Cały czas jej głównym zajęciem twórczym jest poprawianie III tomu Bielijonu. W tym tygodniu pokonała kolejne strony denerwujących poprawek 😠 (coraz bliżej koniec ~Aleksandra). To znaczy cennych poprawek uczynionych przeze mnie 😏 Ale denerwujących 😄 Równolegle posuwają…
Po dwusetce jest już z górki – czyli o poprawianiu III tomu Bielijonu
Cześć! Co powiecie na mały przeskok w 2022 rok? No bo to już przeszłość. Ale cofniemy się tylko trochę, bo będziemy się przyglądać zeszłemu tygodniowi. Ola przesuwa się coraz bliżej końca poprawiania III tomu Bielijonu. Ostatnio dotarła już do 200. strony maszynopisu (kolejne dwa rozdziały za mną ~Aleksandra). Na szczęście koniec już blisko, bo zostało tylko 50 stron. Ostatnie rozdziały wymagają też mniejszej ilości poprawek. W międzyczasie napisała również kolejną…
Krótki tydzień wakacji nie robi – czyli o tym, jak wykorzystaliśmy przedświąteczne dni
Witajcie! Dziś kolejna porcja wiedzy o tym, co u nas 😁 Był to krótszy tydzień roboczy. Myśli biegły już do tajemnicy Bożego Narodzenia, a nosy wodziły za pieczonymi ciastami. Ale co nieco zdołaliśmy też podziałać w obrębie Uniwersum. W tym czasie sprawdzony został rozdział (czy nawet dwa) III tomu Bielijonu. Pieśń odrzuconych, która się w nim pojawi, też odrobinę przybliżyła się do ostatecznej wersji — na razie Ola jest na etapie tłumaczenia poszczególnych…
