Dobry wieczór! Dziś niestety nie ukaże się nasze tygodniowe podsumowanie 😔 A to dlatego, że pochłonęły nas inne obowiązki. Tak się czasami zdarza 😋 Za tydzień mam nadzieję nadrobić zaległości i pojawić się z dużą porcją opowieści 😀 Tymczasem bywajcie zdrowi! A żeby o nas nie zapomnieć, koniecznie odwiedźcie nasze media. Czekają tam na Was choćby Opowieści o Daseanie 😍 Miłego słuchania i do zobaczenia za tydzień! ~Mateusz
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. IV
Wciąż miał wrażenie, że wszystko się źle skończy. Nawet jeśli łodzie dotrą do Kontynentu, ludzie nie przyjmą elfów na swoich ziemiach. Jeśli nawet przyjmą, to jedynie, by zaraz obrzucić ich błotem, wygnać na najgorsze tereny czy po prostu uśmiercić. Chciał zaoszczędzić Daseanowi zawodu, jaki go wtedy spotka. Przecież marynarze nie będą mieli, gdzie wrócić, gdy tylko przekroczą granicę fal. Szedł dalej przed siebie. Jak najdalej od głosu Eliama, który z każdym krokiem…
Bo jak nie Wy, to kto? – czyli o finansach w kontekście III tomu Bielijonu
Hejo ☺ Jak tam na wakacyjnych szlakach? My jeszcze pracujemy, ale pomału zbliżamy się do urlopu 🌞 I choć może efekty tego tygodnia nie powalają, mogę Was zapewnić, że nie próżnowaliśmy. Po prostu obowiązki zawodowe i rodzinne nie pozwoliły poświęcić więcej czasu naszym bohaterom i ich opowieściom. Całkiem sprawnie idzie nam poprawianie III tomu cyklu Bielijon, czyli Zbuntowanego, który chronił. Pomalutku zbliżamy się do końca tego etapu. Potem jeszcze…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. III
Wiem jednak, że zwykły wygląd Szkodników czasami budzi litość, kiedy indziej obrzydzenie. A one chętnie to wykorzystują, by mieszać ludziom i innym stworzeniom w głowach, by prowadzić do niezgody i wojny. Przecież nikt, kto nie jest nieczuły, nie przejdzie obojętnie obok potrzebującego, który wymaga pomocy czy opatrzenia ran. – To jak odróżnić ich od zwykłych ludzi? – odezwała się Vasena. Odkąd pojednała się z bratem, o wiele chętniej brała udział w wieczornych wykładach…
Czy zawsze muszą być fajerwerki? – czyli o codziennych kolorach tworzenia
Dobry wieczór! Skończył się kolejny tydzień. Tydzień jak tydzień. Ale to nie znaczy, że nie warto o nim opowiedzieć 🎙 Niezmiennie pracujemy nad kilkoma tomami Bielijonu jednocześnie 😆 Wspólnie poprawiamy III, Ola wprowadza pierwsze zmiany do IV i pisze V. Oprócz tego ja tworzę pieśń drinów, którą przeczytacie w ich ojczystej mowie w Zbuntowanym, który chronił. Oprócz zajmowania się Bielijonem moja Żona tworzy także swoją pisarską bazę, która ma jej…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. II
– Ale chyba do ciebie nie dotarło. – Pokręcił głową. – Wiele się pewnie zmieniło u ludzi, odkąd ostatni raz ich widzieliśmy. A i wtedy nie było nam łatwo. Dasean zaczynał pojmować, że ojciec mówi całkiem poważnie. Naprawdę uważał wyprawę za zły pomysł, który może przynieść jedynie więcej szkody niż pożytku. – Zapominasz, że nie wszyscy was wypędzali. Jedynie zvierzaczy – przypomniał. – Poza tym pewnie rzeczywiście…
Wielkie (po)ruszenie – czyli o wzmożonych działaniach wokół III tomu
Witajcie! Ten tydzień był zdecydowanie produktywniejszy niż poprzednie (nowy plan działa i jak na razie pozwala mi duuużo ogarniać 😁 ~Aleksandra). Dlatego spieszę, żeby opowiedzieć Wam o tym czasie! W dalszym ciągu chcemy najbardziej skupiać się na wydaniu III tomu Bielijonu, dlatego w ostatnich dniach włożyliśmy sporo wysiłku w jego poprawianie. Jesteśmy już dalej niż w 2/3 całego tekstu. Muszę Wam w tym miejscu dodać, że choć czytam…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. I
Prace nad łodziami wciąż posuwały się do przodu. Zgodnie z radami Eliama elfy skupiły się całkowicie na jednej konstrukcji. A gdy ta była prawie gotowa, część z nich zajęła się przygotowywaniem kolejnej. I choć wciąż żałowały wcześniejszych strat, to jesienią ukończyły czwarty statek, który miał zabrać dziesiątki marynarzy na Kontynent. Tam zamierzali się osiedlić, zbudować własny kraj i żyć w zgodzie z innymi krainami. Żywili nadzieję, że ich plan przynajmniej częściowo…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział IV, cz. VI
Zbyt dobrze znał swojego ojca. Prędzej na jabłoni wyrosłyby marchewki, niż Masean pochwalił wyprawę syna. Poza tym młody elf nie chciał patrzeć w smutne oczy matki pragnącej zatrzymać każde dziecko przy sobie. Nie chciał widzieć też wzroku sióstr, które chętnie nie wypuściłyby go w ogóle z domu. Jedynie bracia, a szczególnie Fissean rozumiał to pragnienie. Dlatego Dasean nie wrócił tego dnia do domu. Zamiast tego udał się…
Pracowity inaczej – czyli o tym, że czasami zajmują nas inne sprawy niż książki
Witajcie nasi kochani i wierni Czytelnicy! Dziś mam dla Was króciutkie sprawozdanie z ostatniego tygodnia. Był on bardzo pracowity, ale niestety w innych dziedzinach niż nasze twórcze projekty. Do tego oboje trochę niedomagaliśmy zdrowotnie 🙄 Chyba jedyną konkretną sprawą, jaką się udało zrobić było poprawianie III tomu Bielijonu. Jednak ciężko się pochwalić w tej materii jakimś spektakularnym efektem 😛 Oprócz tego moja Żona…
