Witajcie! Dziś przychodzimy do Was z pewnymi wieściami. Od pewnego czasu pisaliśmy o tajemniczym projekcie, który dopracowywaliśmy, szlifowaliśmy, przegadywaliśmy, by wszystko było dopięte na ostatni guzik. I w końcu możemy zaprezentować Wam: MIESIĄC Z… BOHATEREM Czyli wydarzenie, które będzie pojawiać się u nas cyklicznie raz na pół roku. Ale pewnie interesuje Was, na czym to polega. Już wszystko wyjaśniam: przez cały miesiąc będę Wam opowiadać o danym bohaterze w naszych social mediach…
Autor: AleksandraRK
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VII, cz. III
– Kiedy wyruszamy? – Najpierw muszę zebrać całą załogę, a potem od razu ruszamy. – Zakładam, że przed świtem. Większość wtedy śpi. Trzeba jedynie zadbać, by nasi zaufani objęli wtedy wartę przy statkach. – Zadbam i o to. Podobnie wyglądały kolejne dni. Syn Maseana skrupulatnie wybierał tych, którzy mieli udać się razem z nim w drogę. Jednak – tak, jak się spodziewał – nie każdy się…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VII, cz. II
– Sądzisz, że od tak dadzą schronieni kilkudziesięciu elfom? Jedzenia pewnie też nie będą mieli dla wszystkich. – W takim razie zabierzemy więcej jedzenia. – Dasean zacisnął pięści, próbując utrzymać emocje na wodzy. Zdawał sobie sprawę, że brat ma rację, ale nie chciał przyznać tego nawet przed samym sobą. Zbyt długo już czekał z wyruszeniem w drogę, by mógł jeszcze zwlekać. – Na łodzi zmieści się tyle, ile wystarczy dla…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VII, cz. I
Liście zaczynały już zmieniać barwę z soczystej zieleni w ogniste kolory wschodzącego słońca. Mieniły się złocisto-czerwono na brunatnych gałęziach drzew. I cicho szeleściły, gdy jesienny wiatr poruszał nimi, pędząc przed siebie niczym posłaniec z ważnymi wieściami. Zdawało się, jakby naprawdę był tak zagoniony, że nie mógł zatrzymać się ani na chwilę. Równie prędko minął elfy i ich statki dumnie prężące się na brzegu w oczekiwaniu na pierwszy rejs. Większość z nich…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VI, cz. VI
Dasean się roześmiał. Chyba pierwszy raz od tygodni. – Nie jestem głupcem. Ale zamierzam się jak najwięcej o nich dowiedzieć. I zacznę uczyć się walczyć z zawiązanymi oczami. W starciu z nimi trzeba być przygotowanym na takie wyzwania. – Mądrze – pochwalił Masean. – Wiem i dziękuję. – Tym razem odwrócił się już na dobre i odszedł w kierunku łodzi, by wznowić pracę. A w sercu ojca zakiełkowała nadzieja, że może zdoła…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VI, cz. V
Szelest oderwał elfa od wspomnień. Rozejrzał się. Otaczały go znajome drzewa, cicho szumiące, jakby też wspominały dawne czasy. Nawet nie był w stanie zliczyć, jak często wędrował po lesie Ojczyzny. Miał wrażenie, że zna każdą roślinę, nawet najdrobniejsze źdźbło trawy pokrywające te ziemie. Mimowolnie się uśmiechnął, ale zaraz spoważniał, gdy przypomniał sobie, dlaczego się tu znalazł. – Nie tak miało to wyglądać – mruknął do siebie. Szedł dalej. Już…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VI, cz. IV
– Wskaż tych, którzy należą do grona przemieniających się. Niech zaczną mówić sami za siebie. Masean ledwo się powstrzymał, by nie przydepnąć bratu stopy. Jednak wypowiedzianych słów i tak nie dało się już cofnąć. Mógł jedynie spróbować naprawić sytuację. Ale zanim zdołał zabrać głos, chłopak wyszeptał: – Jestem jednych z nich. Najbliżsi ludzie rzucili się na niego, powalili na ziemię i unieruchomili, jakby był dziką bestią gotową do mordu. Ta chwila…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VI, cz. III
– Chcę was zapewnić – kontynuował – że dalej będziemy strzec granic i pilnować, by ani Szkodniki, ani żadne stworzenie wam nie zagroziło. – Zatem czego od nas oczekujecie? – Gaberan podrapał się po ciemnobrązowych włosach. – Już mam zamęt w głowie. – Tego, o czym mówił Svetean. – Zerknął przelotnie na brata. – Że pomożecie nam dorwać sprawców. Ludzie znów zaszemrali, ale Masean podniósł…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VI, cz. II
– Wspominałeś o podejrzeniach – odezwał się mężczyzna z tłumu. Gaberan. Barczysty, z gęstym wąsem tuż nad pełnymi ustami i w słomianym kapeluszu na krótkich, ciemnobrązowych włosach. Oparł się na łopacie, którą zabrał ze sobą, gdy dzieci wezwały go na główny plac. – Kogo zatem podejrzewacie? I o co? Bo o tym też nie wspomniałeś. Choć wielu spośród mieszkańców wiedziało w zniknięciach, niektórzy wciąż wierzyli, że da się to wszystko zwyczajnie wyjaśnić. Svate był przecież…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział VI, cz. I
Masean razem z pobratymcami szedł dalej w kierunku sporego placu w samym środku wioski. Tutaj do tej pory odbywały się wspólne zabawy i tańce trwające nawet całą noc. Tutaj w pogodne wieczory bajarze opowiadali niezwykłe historie, których chętnie słuchały nie tylko dzieci, ale także dorośli. Tutaj też czasami zbierali się wszyscy mieszkańcy, by omówić najważniejsze sprawy, jak rozbudowę wioski czy zaradzeniu temu, że bydło ciągnie do granicy. Tym razem czekała…
