Choć mróz szczypał w policzki, nie był to powód, by zrezygnować z uczt, tańców czy śpiewów. Większość jednak tych zabaw odbywała się w dużych, ogrzewanych chatach pośrodku wiosek. Elfy ozdabiały je według własnego uznania. Suszonymi kwiatami i liśćmi, własnoręcznie wykonanymi łańcuchami, wymyślnymi lampionami, które rzucały piękne cienie. Pomysłów im nie brakowało. Podobnie jak czasu na przygotowanie tego wszystkiego. Nawet Dasean – pragnący wyruszyć czym prędzej – czerpał…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział X, cz. VIII
– Czyli mówisz, że powinniśmy być mu wdzięczni, że nie doszło do katastrofy? – odezwał się znów Fissean. – Na to wygląda. Ale dlaczego posłał mnie, a nie kogoś innego? Dlaczego sam nie popłynął? – Musiałbyś go zapytać. Jeśli jednak miałbym zgadywać, to stwierdziłbym, że chciał ci coś pokazać w ten sposób. – Co takiego? – Że jego zdaniem nadajesz się na kapitana. A może miał też nadzieję, że dzięki temu wreszcie z nim porozmawiasz. Dasean…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XI, cz. I
Wreszcie nadeszła zima. Śnieżny puch pokrył niemal całą wyspę. Drzewa uginały się pod jego ciężarem tak bardzo, że zdawało się, że zaraz się złamią w pół. Jednak dzielnie wytrzymywały i nie zamierzały się poddać. Słońce wciąż pojawiało się niebie, promieniami gładziło skrzący się śnieg i wędrowało po elfich wioskach, gdzie mieszkańcy bynajmniej nie oddawali się lenistwu. Choć o tej porze roku niewiele się działo. Pola odpoczywały, a cała…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział X, cz. VII
– Chcesz wiedzieć? – Przystanął. – Marynarze rezygnują z wyprawy. Do wiosny coraz bliżej, a mam wrażenie, że będę musiał wyruszyć sam. Choć może znajdę sposób, by zapewnić wszystkim większe bezpieczeństwo. Tylko jak mam się przygotować na coś, czego nie znam? – Załamał ręce. – Rzeczywiście nie brzmi zbyt radośnie. Ale przecież Eliam mówił nieraz, że musimy być gotowi na najróżniejsze zagrożenia. Sztormy, podwodne potwory, brak pitnej…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział X, cz. VI
– Jak to „zmniejszyła”? Przecież nawet nie zaczęła się zima. Do wiosny wszystko dojdą do siebie… – zaraz jednak zrozumiał. – Kto zrezygnował z podróży? – spytał zrezygnowany. – Na razie niewielu, ale obawiam się, co będzie przed wyprawą – powiedziała ze smutkiem, jakiego się po niej nie spodziewał. – Niektórzy się wahają, ale część twardo trzyma się swojej decyzji – dodała z pokrzepiającym uśmiechem. – Przynajmniej tyle. –…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział X, cz. V
Zastygł. Dlaczego ojciec niemal zmusił go do wyruszenia w drogę? Nie widział nikogo innego zdolnego do tak śmiałego czynu? Lub na tyle głupiego, by w ogóle się tego podjąć? Kto inny w ogóle wpadłby na pomysł, by strzelać do pobratymców, by ich zatrzymać? Elf pokręcił głową. Pewnie nikt. Zszedł po drabinie i z poziomu ziemi przyjrzał się swojemu dziełu. Dach powinien wytrzymać kolejne deszcze, a także zbliżającą się zimę. Śnieg będzie dodatkową izolacją…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział X, cz. IV
– Nauka to część życia. – Uśmiechnął się Opiekun i wyciągnął rękę. Ptak zleciał z gałęzi, by przysiąść na jego nadgarstku. Eliam pogładził go po opierzonej piersi, a śpiewak zaćwierkał w swojej mowie. Należał do ptasich posłańców, które zanosiły wieści we wszystkie rejony Ojczyzny. Każdy z elfów wyszkolił własnego i nawiązał z nim nić przyjaźni. Dzięki temu posłańcy stawali się też wiernymi towarzyszami. Gdy tylko zielony śpiewak skończył, Dasean westchnął zmęczony….
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział X, cz. III
Nie zważając już na pobratymców, którzy chcieli go pochwalić za wspaniały wyczyn, przemknął przez tłum i schronił się wśród drzew. Wiedział, że każdy z łatwością go tu wypatrzy, ale jednocześnie miał nadzieję, że przekaz będzie jasny. Potrzebował spokoju. – Tu mamy naszego bohatera. – Jakby spod ziemi wyrósł Eliam, opierający się na kosturze. – Bohatera – prychnął Dasean. – Gdyby nie ja, w ogóle by nie wypłynęli. I nie doszłoby do tego wszystkiego. Minął Opiekuna, ale ten zaraz zrównał…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział X, cz. II
Wykończeni pracą na łodzi i ocalaniem pobratymców ledwo mieli siłę, by raz za razem poruszać wiosłami. Dasean cieszył się, że dzięki temu płyną znacznie wolniej niż podczas ratowania rozbitków. Dzięki temu chwila przybicia do brzegu jeszcze się przesuwała w czasie. Poza tym siedział tyłem do zbliżającej się wyspy, co dawało wrażenie, jakby mogli tak płynąć przez przynajmniej wiele godzin, zanim w końcu dotrą na plażę. Gdy wreszcie sternik polecił,…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział IX, cz. IX
Kiedy wyszedł na pokład, od razu został zasypany pytaniami, żalami, prośbami tych, którzy ocaleli. Chcieli wiedzieć, co ich czeka na plaży. Czy mają oczekiwać kary za swój czyn? Czy mógłby się za nimi wstawić i uchronić przed gniewem rodzin, pobratymców? Inni się żalili, że nie tak to miało wyglądać. Że przecież prawie się udało. I gdyby Sani zgodził się na wyprawę, nigdy by do tego nie doszło. – Eliam właśnie temu chciał zapobiec – mruknął Dasean,…
