Inni podjęli jego słowa. Wierzyli, że są w stanie oprzeć się podszeptom Szkodników, a także ocalić ludzi przed ich wpływem. Może nawet udałoby się odwrócić przemiany tak, by każdy wrócił do swojej normalnej postaci bez dodatków w postaci futra czy piór. Svetean jako jeden z nielicznych podchodził do sprawy z dużą dozą dystansu i pesymizmu. Czuł, że nie podołają zadaniu, jakie sami na siebie nałożyli. Nie chciał jednak siać wątpliwości tam, gdzie już…
Autor: AleksandraRK
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. V
Najpierw jednak ojciec razem z Fisseanem zebrali własnych pobratymców na leśnej polanie, by przedstawić im wszystko, czego się dowiedzieli. Wszyscy słuchali uważnie, a z każdym kolejnym słowem wydarzenia ostatnich tygodni zaczęły nabierać sensu. Niektórzy nawet przytakiwali, jakby wcześniej mieli przypuszczenia, że za wypadkami stali ludzie, ale nie chcieli rzucać oskarżeń bez dowodów. Gdy Masean skończył, zapadła cisza, której początkowo nikt nie zamierzał przerywać. Każdy musiał sam przetrawić to, czego…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. IV
Wciąż miał wrażenie, że wszystko się źle skończy. Nawet jeśli łodzie dotrą do Kontynentu, ludzie nie przyjmą elfów na swoich ziemiach. Jeśli nawet przyjmą, to jedynie, by zaraz obrzucić ich błotem, wygnać na najgorsze tereny czy po prostu uśmiercić. Chciał zaoszczędzić Daseanowi zawodu, jaki go wtedy spotka. Przecież marynarze nie będą mieli, gdzie wrócić, gdy tylko przekroczą granicę fal. Szedł dalej przed siebie. Jak najdalej od głosu Eliama, który z każdym krokiem…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. III
Wiem jednak, że zwykły wygląd Szkodników czasami budzi litość, kiedy indziej obrzydzenie. A one chętnie to wykorzystują, by mieszać ludziom i innym stworzeniom w głowach, by prowadzić do niezgody i wojny. Przecież nikt, kto nie jest nieczuły, nie przejdzie obojętnie obok potrzebującego, który wymaga pomocy czy opatrzenia ran. – To jak odróżnić ich od zwykłych ludzi? – odezwała się Vasena. Odkąd pojednała się z bratem, o wiele chętniej brała udział w wieczornych wykładach…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. II
– Ale chyba do ciebie nie dotarło. – Pokręcił głową. – Wiele się pewnie zmieniło u ludzi, odkąd ostatni raz ich widzieliśmy. A i wtedy nie było nam łatwo. Dasean zaczynał pojmować, że ojciec mówi całkiem poważnie. Naprawdę uważał wyprawę za zły pomysł, który może przynieść jedynie więcej szkody niż pożytku. – Zapominasz, że nie wszyscy was wypędzali. Jedynie zvierzaczy – przypomniał. – Poza tym pewnie rzeczywiście…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział V, cz. I
Prace nad łodziami wciąż posuwały się do przodu. Zgodnie z radami Eliama elfy skupiły się całkowicie na jednej konstrukcji. A gdy ta była prawie gotowa, część z nich zajęła się przygotowywaniem kolejnej. I choć wciąż żałowały wcześniejszych strat, to jesienią ukończyły czwarty statek, który miał zabrać dziesiątki marynarzy na Kontynent. Tam zamierzali się osiedlić, zbudować własny kraj i żyć w zgodzie z innymi krainami. Żywili nadzieję, że ich plan przynajmniej częściowo…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział IV, cz. VI
Zbyt dobrze znał swojego ojca. Prędzej na jabłoni wyrosłyby marchewki, niż Masean pochwalił wyprawę syna. Poza tym młody elf nie chciał patrzeć w smutne oczy matki pragnącej zatrzymać każde dziecko przy sobie. Nie chciał widzieć też wzroku sióstr, które chętnie nie wypuściłyby go w ogóle z domu. Jedynie bracia, a szczególnie Fissean rozumiał to pragnienie. Dlatego Dasean nie wrócił tego dnia do domu. Zamiast tego udał się…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział IV, cz. V
Podjął przerwany dawno marsz, a Dasean po chwili do niego dołączył. – Można powiedzieć, że wrócicie w tym momencie, w którym rozstaliście się z ludźmi. Jednak spotkacie ich potomków. A spośród was też raczej nie wybiera się nikt, kto brał udział w wypędzeniu. Znacie jedynie historie przekazywane z ust do ust. A każdy patrzy na minione wydarzenia z własnej perspektywy. – Dlatego ludzie zrzucają na nas całą winę – mruknął. – Dyskutowaliśmy…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział IV, cz. IV
– Z początku życie na Kontynencie będzie pewnie dla was uciążliwe. Czuję, że z czasem wszystko zacznie się układać. Stare więzi ożyją, przyjaźnie się odrodzą. Jednak wymaga to czasu i cierpliwości. Pamiętaj, że Custos nie wysłałby was na pewną śmierć. Vasena niechętnie przyznała mu rację. Dlaczego mieliby opuszczać wyspę, jeśli oznaczałoby to ich zagładę? Wyprawa musiała mieć przynajmniej niewielki sens. – I tak wolałabym, by nie wypływał. Nigdy więcej go nie zobaczę….
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział IV, cz. III
Światła latarni powoli znikały, a ich blask zastąpiły gwiazdy i księżyce wyglądające zza szarych chmur. Zdawało się, jakby same próbowały zrozumieć, co zamierza Eliam i dokąd prowadzi dwójkę elfów. W końcu jednak dotarli do celu. Polany Opiekuna. Jeszcze niedawno tylko tutaj spotykał się ze swoimi podopiecznymi, rozmawiał z nimi, doradzał. Ale odkąd wyprawa na Kontynent stała się realnym przedsięwzięciem, wciąż przebywał między nimi i pomagał w przygotowaniach. Zatrzymał…
