* Obudził się jeszcze przed świtem. I choć próbował, nie umiał już zmrużyć oka. Kręcił się na łóżku, przewracał z boku na bok, ale sen nie powracał. Zrezygnowany usiadł na krawędzi siennika. Wiedział, że do spotkania z ojcem zostało jeszcze sporo czasu. I bez względu na to, jak bardzo będzie zwlekał, jest w stanie zjawić się na nim przed wschodem słońca. Jednak i tak poświęcił sporo czasu na obmycie się i doprowadzenie do porządku swoich ubrań, w których spał. Tunika…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XII, cz. V
Dasean rozejrzał się, nastawił uszu, ale nikogo nie wyczuł w chacie. Masean musiał zrezygnować z czekania na syna, skoro ten tak długo nie wracał. Mimowolnie elf odetchnął z ulgą. Najwyraźniej bowiem ojciec zrezygnował ze swojej szansy na rozmowę. Zaraz jednak syn przypomniał sobie, o czym powiedział na pożegnanie z Opiekunem. Miał porozmawiać z Maseanem. Eliam z pewnością nie odpuści mu tym razem. Nie po takich słowach. Podszedł do ławy i oklapł na nią. Wtedy jego wzrok padł…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XII, cz. IV
Choć zdecydował się zmierzyć z ojcem, nie oznaczało to, że zamierza się znaleźć jak najszybciej w swojej chacie. Musiał sam przed sobą przyznać, że pragnął odwlec tę chwilę tak bardzo, jak się tylko dało. Im bliżej wioski się znajdował, tym jego krok stawał się wolniejszy, aż w końcu się zatrzymał. Stał dokładnie przed drzwiami nieruchomo niczym głaz. I wahał się, co powinien teraz uczynić. Prawie się roześmiał. I miał nadzieję, że nikt…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XII, cz. III
Elf skrzyżował ręce na piersi, jakby to mogło odgrodzić go od problemów, z którymi nie chciał się mierzyć. – Nie możesz go unikać aż do wiosny. – Dlaczego nie? Tym razem Eliam westchnął, jakby miał do czynienia z niesfornym elfiątkiem. – Choćby dlatego, by dawać dobry przykład swojej załodze. Warto, by każdy zamknął wszelkie sprawy, zanim opuści Ojczyznę. A mam wrażenie, że sam nie masz pojęcia, ile sporów musiałem już zażegnywać. –…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XII, cz. II
Elf zaczął rozmyślać, kto będzie zajmował się znoszeniem drwa zimą i uprawianiem roli, gdy część pobratymców wyruszy w drogę. Z jednej strony zapasy nie będą musiały być aż tak ogromne. Ale z drugiej nie można pozwolić, by jarzyny się zepsuły na polach, a owoce na drzewach i krzewach. Pracy w obejściu też nie brakowało. Zamiatanie słomy, uszczelnianie ścian i dachów, zwyczajne porządki czy gruntowane naprawy – ktoś musiał się tym zająć. A będzie mniej rąk…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XII, cz. I
– Jak nastawienie przed podróżą? – zagaił Eliam, gdy przedzierali się przez śnieg w kierunku wioski. – Chciałbym, by była już wiosna. – Jeszcze parę tygodni i wypłyniecie. Sądzisz, że jesteście gotowi? Pytanie wydawało się proste, ale Dasean wyczuwał w nim coś więcej. Coś, co już mu się nie podobało. Zjeżył się. – Spokojnie – odezwał się wpierw Sani, nawet nie odwracając się do elfa. – Nie miałem tego na myśli….
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XI, cz. XV
– Tutaj jesteś. – Usłyszał wtem zbliżający się głos. – Fissean mówił, że pognałeś jak na złamanie karku. Uznałem, że warto sprawdzić, czy rzeczywiście do tego nie doszło. – Choć w głosie Saniego pobrzmiewała żartobliwa nuta, trudno było nie wychwycić też zmartwienia. – Jak się miewasz? – Dosyć tu chłodno – mruknął. – Nic dziwnego, gdy się leży na śniegu. – Przysiadł obok. – Lepiej marznie…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XI, cz. XIV
Uśmiechnął się, ale tylko na krótką chwilę, bo zaraz na wierzch wspomnień wypłynęła rozmowa z bratem. Ojciec. Ten temat pojawiał się zdecydowanie za często. Dasean niby rozumiał pobudki Fisseana i innych. Jednak był zbyt uparty by znów spróbować. Przecież dawniej starał się znaleźć nić porozumienia z Daseanem. Ale starszy elf mocno trzymał się swojej racji. Uważał, że powrót do ludzi jest jednym wielkim błędem. Z kolei jego syn sądził,…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XI, cz. XIII
– A co niby miałbym jeszcze dokończyć? – Ojciec – rzucił krótko Fissean. Młodszy brat potknął się o własne nogi. Szybko jednak odzyskał równowagę. – Znów o tym mówił? – wymamrotał. – Nie wprost. Ale spojrzał przelotnie na ciebie, więc wiadomo, że o to mu chodziło. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego się tym nie zajmiesz. Mam wrażenie, że wciąż nic do ciebie nie dociera. Ojciec wcale nie kwapi się do opuszczenia Ojczyzny. Raczej nigdy nie przybędzie…
Opowieści o Daseanie – Wyprawa, rozdział XI, cz. XII
– Przecież nie wypływają tak daleko od lądu – zauważyła Vasena. – Nie, ale ich życie jest trudniejsze od waszego. Nie mają waszych umiejętności. Nie radzą sobie tak z roślinami i zwierzętami. Nie żyją w takim pokoju. Ale z waszą pomocą przynajmniej po części się tego nauczą. Jednak łatwiej wam będzie z nimi rozmawiać i żyć obok nich, gdy też przekonacie się, czym jest tak ciężka praca. Dasean przypomniał sobie, jak wyglądała budowa łodzi….
