Księżyc w pełni wisiał wysoko na granatowym niebie rozświetlonym przez tysiące gwiazd. Jego światło padało na ciemny i rozległy las pod nim. Drzewa cicho szumiały w rytm nocnej piosenki, której dyrygentem był wiatr. Pochylały się przed nim, witając go. Przechodził między nimi, skakał po gałęziach, krążył wśród listowia i biegł dalej, aż natknął się na nieznane sobie stworzenie. Siwa sierść pokrywała niemal całe jego ciało. Ciągnęła się od kopyt…
Autor: Aleksandra
Recenzja Władców ciemności
Duchowa mafia przejmuje władzę nad miastem uniwersyteckim * Business czy religia? * Kulisy duchowej manipulacji W spokojnym miasteczku Ashton nie dzieje się za wiele. Pojawia się nowy redaktor naczelny lokalnej gazety, jego córka uczęszcza na miejscowy uniwersytet, ludzie pracują, spotykają się, a pewna grupa sięga coraz dalej, by przejąć władzę w całym mieście. Książka Władcy ciemności, której autorem jest Frank E. Peretti, zabiera nas w podróż…
Praca pisarza
Palce płynnie przeskakują z klawisza na klawisz, próbując nadążyć za myślami. Chcę je zapisać, zanim mi umkną, zanim jeszcze pamiętam, co chciałam zawrzeć w tym akapicie historii. Stawiam kropkę, po czym przeglądam całą treść. Zamieściłam tu istotę swoich ostatnich przemyśleń, więc czas zastanowić się nad kolejnym akapitem. Tak wygląda moja praca nad książką. Myślę nad czymś, rozkładam dany wątek na czynniki pierwsze, a potem łączę go w całość i spisuję. Staram się nie pominąć ważnych…
Prorok – fragm. V „W pracowni”
Ten dzień nie zapowiadał tego, że nagle zacznę wariować. Był zwykły, nie różnił się od innych. Wstałem, mając już w głowie nowe pomysły i plany na cały poranek. Nie zawracałem sobie głowy śniadaniem. W locie wziąłem jeden tost ze wspólnej kuchni, gdzie urzędowała nasza gospodyni — bez niej pewnie umarlibyśmy z głodu przez nasz poranny pośpiech. Skierowałem się do pomieszczenia, które dzieliłem głównie ze swoim przyjacielem. Czasami dołączali do nas inni, ale zazwyczaj…
Ballada o siedmiu owczych żołądkach
Przed laty stąd wyruszyłem W daleką drogę przez las, Bo chciałem odnaleźć dziewczynę – Mojej historii już czas. Jej oczy pięknie błyszczały, Śniły mi się co noc, Spotkać chciałem to dziewczę Znowu usłyszeć jej głos. Bo raz mi opowiedziała Piękną historię tą Siedmiu owczych żołądków, Co one porabiają. Pierwszy nim świt nastanie Na posterunku już jest I czeka na swe śniadanie I woła: „Chodźmy jeść”. Nim…
Poświęcenie
Pisanie wiążę się z wieloma poświęceniami. Spędzam godziny, stukając w klawiaturę lub zapisując pomysły w notesie. Przeważnie niewiele później zmieniam w historii, ale zdarza się, że wyrzucę z książki rozdział lub nawet kilka, jeśli uznaję je za źle opracowane. Muszę wtedy na nowo napisać ten fragment tak, by pasował do reszty napisanej przeze mnie opowieści. Staram się wykorzystywać każdą nadarzającą się chwilę, żeby dopisać przynajmniej kilka słów, bo wiem,…
Portret
Był to portret wielkiego i znanego człowieka. Przedstawiał mężczyznę w sile wieku, który miał czarne, zaczesane do tyłu włosy. Tylko kilka niesfornych kosmyków opadało mu na czoło. Tygodniowy zarost wyraźnie zaznaczał rysy szczęki oraz łączył się z krótko przystrzyżonym wąsem. Był ubrany według mody swoich czasów. Spod ciemnego, prawie czarnego fraku wyłaniała się biała koszula. Szyję zakrywała stójka koloru świeżego śniegu przewiązana wymyślnie zawiązanym fularem,…
Spełnianie marzeń
Każdy z nas ma swoje marzenia. Na jawie lub we śnie tworzymy cudowne wizje tego, co chcieliśmy, by się wydarzyło. Czasami jest to coś drobnego, czemu nie poświęcamy wiele czasu, lecz ma dla nas ogromną wartość. Może to jedna dobra ocena dająca nam większą szansę na stypendium, może wyjazd lub spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi, a może po prostu cały dzień poświęcony na odpoczynek? Marzeniami są też plany, z którymi wiążemy nasze życie,…
Prorok – cyt. IV, Ally i David
– Nie musisz znać mojego prawdziwego imienia, bo raczej się już nigdy nie spotkamy. – Skąd ta pewność? Dzisiaj chyba nie zakładałeś, że spotkasz kogoś takiego jak ja. – I mam nadzieję już nie spotkać.
Prorok – fragm. IV „Wspomnienie”
Przypomniałem sobie wydarzenie sprzed pół roku, kiedy po długich badaniach doszliśmy do pierwszych rezultatów. Przebywałem w laboratorium razem z Edmundem, Amelią i Lydie. Ta ostatnia miała czarne, kręcone włosy sięgające ramion. Swoim lodowatym spojrzeniem przeszywała wszystkich i wszystko na wylot. Poza tym wyglądała, jakby nigdy nie była zadowolona. Nie rozumiałem, jak Amelia potrafiła z nią wytrzymać. Z drugiej strony sama nie była zbyt przyjazną osobą, więc nic dziwnego, że odnajdywały…
